My kobiety lubimy prezenty ;)

Witajcie Beauties!

Dzisia notka o prezencie jaki otrzymałam ze sklepu Born Pretty Store.
Listonosze pukają do drzwi wręczają kopertę czy paczuszkę o Tobie jak się buzia śmieje. 

Ah te baby... kochają prezenty, niespodzianki aaah ogólnie rozpieszczanie ;)

Sami zobaczcie co mi ofiarowali ;]

Więc co tam jest... mianowicie :



 - Brushegg silikonowa nakładka na paluszki, która umila i przyśpiesza mycie pędzli, fajny pomoccny gadżet. Teraz mycie pędzli będzie szybsze z pewnością ;)



- Smoczek do 'naturalnego' powiększania ust... Lipstar - już wypróbowałam i szczerze mówiąc, jak dla mnie szału nie ma, rezultatów także, jedyne co zauważyłam to to, iż moje usta zsiniały :O ;} :/ nie wiem może to moja wina.. może nie umiem sie obsługiwać tym sprzętem :D



- następnie.. jak już widać jest napisane "Hand cream" słodkie różowe jakeczko któro miło się do nas uśmiecha i puszcza oczko :D a w środku krem do rąk o miłym nienachalnym zapachu, gęstej konsystencji o braado różowym kolorze i co fajne szybko się wchłania, ręce nie sa lepkie za to fajne miekkie ;)


- i dostałam jeszcze paletkę cieni do modelowanai brwi ;) Już też musiałam wypróbować :D
Musze powiedzieć że są ok ;)

Kilka miesięcy wcześniej również dostałam podobną paczuszkę a w niej :


- róż do policzków - muszę powiedzieć, że go polubiłam ma ładny świerzy kolor tak jak lubię ;) 

- szminka, kolor ma ciekawy  ale smak już mi nie podchodzi ;)

- eyeliner w pisaku, szczerze mówiąć nie lubie eyeliner'ów w pisaku i jest nieużywany, tyle co musiałam sprawdzić na ręce jak to wygląda ( no jak to baba ciekawska musi sprawdzić 3:) ) iii musze Wam powiedzieć, iż jest fajny. Zrobiłam małą kreseczkę na dłoni i po wyschnięciu, tarłam, tarłam i nic a nic się nie rozmazywał ;) także +

- sztuczne rzęsy, po prawej 5 sztuk na dolną powiekę, szczerze mówiąc jeszcze nie używałam :D

- i po lewej 10 par równiez sztucznych rzęs, bardzo naturalnych. Co w nich fajnego... są na cieniutkiej takiej jakby żyłce jakby niteczce, są giętkie więc łatwo się je nakłada dopasowuje do kształtu oka. Co jest kolejnym plusem, można je użyć kilkakrotnie. Można też dowolnie przycinać dopasowywać długość do swoich oczu, czy też wykożystać jedna i zrobić po prostu zalotne połóweczki.

No nic... Dołączam kilka szybkich 'selfi' gdzie dziś właśnie wykorzystałam kosmetyki z Born Pretty Store. 
Nie spodziewajcie się szału, zrobiłam szybki, codzienny makeup no makeup dodałam rzęsy aby Wam pokazać jak się prezentują te tutaj z tej notki ;)



Jakby, któraś z Was Beauties chciała coś nabyć ze sklepu BPS to po prawej stronie jest link i kod promocyjnny 10%. 

Także przy zakupach wpisujcie DWG10 a jeszcze otrzymacie 10 % zniżki ;)


A Wy? Miałyście, macie kontakt z kosmetykami z Hongkongu? Używaćie bądź chciałybyście? Co o 
nich myślicie?


Życzę Wam miłego ciepłego wieczoru! ;)


Pozdrawiam,
Beauty4u :*


1 komentarz:

  1. Ożesz kurde,bez tego całego cyrkowego makijażu byłabyś ładniejsza,kobiety postawcie na naturalność

    OdpowiedzUsuń